ZielonyElf

Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

I znów czekaliście.... :(

Przepraszam... nauka szkoła, kurs i to, że na początku półrocza kilka razy chorowałam sprawiło, ze mam przerąbane. Gonię, proszę, poprawiam i ciągle mi się zdaje, że biegnę i nie wiem po co i do czego. Ale ogólnie nie jest źle - inne osoby w tym miejscu piszą "bywało gorzej" ale ja na całe moje szczęście debiutuje w roli zabieganej osoby... ( to tytułem wstępu) :)

Ostatnio obiecałam, że opowiem wam o karaoke :D
Bo ta spontaniczna imprezka chyba przez wiele lat nie uleci mojej pamięci. :) Po zajęciach z malarstwa pod budynkiem czekał na mnie Damian ( jakby mógł nie czekać :)) Jest zawsze, kiedy chce i kiedy nie - dobrze mi z nim- BARDZO! :) No... i wyszliśmy z budynku - idziemy w stronę przystanku (szliśmy z Robertem, Anką, Kają i Kornelem - to taka nasza zgrana grupka z kursu) i nagle w takiej małej piwniczce słyszymy muzykę. :D I napis na drzwiach na drzwiach "KARAOKE - zabawa najlepsza w mieście" a do autobusu jeszcze sporo czasu więc wparzyliśmy do środka... :) Ludzi!!! jak śledzi w konserwie. Stwierdziliśmy że śpiewać nie będziemy (chociaż okropnie chciałam) bo była opłata i ogromna kolejka :) Kupiliśmy sok i siedzimy. I nagle DJ zapowiedział "a teraz przed nami; gwiazda każdego wieczoru - Pani Zofia!!!" I wchodzi na scenę babcia, która najwyraźniej pomyliła klub karaoke z domem spokojnej starości ( wymalowana jak cyganka, łańcuszków na sobie jak W. Willas, włosy najwyraźniej ułożone przez biegnący w gniazdku prąd, i ubiór - kwiatowa kiecka z bolerkiem jak pudel i koralami chyba z piłeczek do pingponga - istna komedia) gdy wyszła na podest zaczęliśmy się tak śmiać, że ochroniarz klubu o mało nie zabił nas wzrokiem. Więc chcąc nie chcąc musieliśmy przestać. :) Pani Zosia wzięła do ręki mikrofon i po chwili poleciał podkład do "Przetańczyć z tobą chcę całą noc" jak wtedy Zocha rykła - jak zaczęła fałszować a usta otwierała tak szeroko że prawie widać jej było żołądek :) I w pewnej chwili poleciały słowa "ja za tę noc chętnie oddam..." i cała sala zaczęła kwiczeć ze śmiechu - Sztuczna szczena Zosi wylądowała na parkiecie. :):):) Wtedy już się ochroniarzowi nie udało nas uspokoić - ale wyrzucić już tak. :( i polecieliśmy za drzwi - a mówiłam, żę stoimy za blisko nich :)

W każdym razie powrót do domu był koszmarny - gościu na chodniku patrzył na nas jak na debli, bo śmialiśmy się jak umysłowo chorzy. A kierowca autobusu jak nigdy - zatrzymał autobus i sprawdził nam bilety bo jak to ujął "Państwo są chyba pijani..." :)

Dzień jedyny w życiu.

Mam nadzieję, że ktoś przeczyta ten elaborat :)
Mieliście kiedyś coś podobnego? :)

Napiszę niebawem. Do przeczytania. :) PA :)

Tagi: Karaoke :)
12.04.2011 o godz. 17:59

Tak długo! :)
Boziu jak mnie tutaj długo nie było! :D
SZOK i przprosiny, bo może niektóry ciekawi są co u mnie :D
Jakoś leci. :) Szkoła, praca, lekcje, KURS i sen.... trochę taka monotonia ale jak się robi to co się lubi, to niczego nie brakuje :D Kurs... hm... o nim wam chyba jeszcze nigdy nie wspominałam - nie mogłam, bo od momentu jego rozpoczęcia mnie tutaj nie było :) Otóż zapisałam się na Kurs malarski także w środy i piątki mam coś w rodzaju prywatnego romansu ze sztalugą i pędzlem - dobrze nam razem. :) Kobieta prowadząca kurs jest przekapitalna - bardzo utalentowana - naprawdę w kilka minut uświadomiła nam jak przelać kawałek swojego talentu na puste płutno :D ale w tej swojej genialności jest też okropną fajtłapą :) Ostatnio zwijalismy się ze śmiechu, kiedy krocząc w tył wpadła na swoją sztalugę tak, że po wstaniu miała sukienkę uświetnioną farbą olejną poprostu obłęd, a w ubiegły piątek nachyliła się nad pracą Roberta i przemałowała sobie okulary pędzlem, który ten akurat trzymał w ręce :) Suma sumarum Pani Ala jest kapitalna także w środy i piątki od 18:00 do 20:30 mamy niezły ubaw. :) O Pracy chyba wam też nie pisałam :) Prasuję jako hostessa w soboty i po lekcjach jak daję rady :) W sumie nie muszę ale fajnie jest mieś kilka złotych na kredkę czy błyszczyk :) Hostessa? hm... 80% znajomych myśli, że latam w samolotach - ale to nie tak ja poprostu w okoliczym supermarkecie stoję na tzw. promocjach i radzęoraz daję do próbowania róże produkty :) W czasei świąt było najśmieszniej bo chodziłyśmy z koleżankami ubrane za aniołki z mikołajaki i czekoladkami, a najbardziej komicznie wyglądał nasz kolega Karol, który pradował po sklepie w ubraniu mikołaja :D

Ło ho ho ale się mi język rozwinął :D tragizm no ale jeszcze kilka rzeczy się wydarzyło więc wybaczcie ale piszę dalej :D :)

Od soboty po pysznej kawie i ciastku, (po którym mój nos bielił się od bitej śmietany) MAM CHŁOPAKA :D Damiana - tego samego o którym już od kilku notek "informowałam" :) Uwielbiam z nim przebywać, spacerować - zawsze ma takie ciepłe ręce i oczy :D Traz wiem, że nie jest aż taki tajemniczy jak mi się wydawało - poprostu jest bardzo emocjonalny i nie okazywał wszystkiego od razu :D A teraz - po ostatniej imrezie (osiemnastce jego kolegi) wiem, że niczego mi w nim nie brakuje - nie pali, pije tylko jak chce - a nie chce :) Do tego jest niesamowitym kawalarzem a w tańcu prowadzi jak prawdziwy mężczyzna... :) Oby ten sen się nigdy nie skończył :)

Mama i przyszła pratowa mają się dobrze :) - dzieci w drodze a ślubik coraz blożej w końcu będę miałą z kim TAŃCZYĆ na weselu :)


Następnym razem o KARAOKE (ale była akcja) :)
Przepraszam za ten elaborat ale musiałam się z kimśpodzielić a teraz mykam na autobus i na kursik :) Prywatny romans - może Damian nie będzie zły :D

Papa :)
30.03.2011 o godz. 17:27

"Sala samobójców"

"Witam Cię w sali samobójców Dominik..." tymi słowami główny bohater filmu "Sala samobójców" zostaje zaproszony do nowego "lepszego" świata.

Witam Was przed momentem dosłownie zrzuciłam kurtkę, buty, zjadłam szybko obiad by podzielić się z wami wrażeniami z filmu, do którego wstęp powyżej. Byłam dzisiaj na nim z klasą przepadało kilka lekcji także mam więcej czasu dla siebie a co za tym idzie także dla Was.
Film jest po prostu magiczny. Po pierwszych chwilach opuszczając salę kina czułam niesmak do głównego bohatera - Dominika. Aby doładować na jego barki wielki bagaż zmartwień reżyser zrobił z niego homoseksualistę. Podczas oglądania filmu pokazanych jest wiele mało smacznych scen, ale to właściwie kwintesencja dorastania i poznawania świata. Dominik w filmie po sytuacji na zajęciach judo zostaje wyśmiany za to, że jest inny, ta sytuacja sprawia, ze jego świat się burzy. Oparcia nie znajduje w goniących za pieniędzmi rodzicach, co sprawia, że najlepszym przyjacielem staje się nieznajoma z sieci, która ukazuje mu internetowe społeczeństwo chcących popełnić samobójstwo. Nieznajoma przeżywa szok, kiedy mama Dominika wchodzi do świata awatarów i dziękuje im za opiekę nad synem w czasie jego problemów. Jednocześnie powiadamia ją, że Dominik popełnił samobójstwo. Dziewczyna z awatarów, która od miesięcy nie wychodziła z domu dostaje szału - odrywa kabel od uzależniającego ją internetu i biegnie na dwór, gdzie jak dziecko wyładowuje swój ból płaczem.

To tak w wielkim skrócie. Wartość filmu odkrywa się ok 2 godziny po spektaklu. Naprawdę warto obejrzeć ten film. :)

A u mnie... spokojnie... Damian ostatnio tłumaczył mi matmę co dało mi okazję być u niego w domu. Ma bardzo miłą mamę, i dwójkę sióstr. :) Po matmie długo rozmawialiśmy, zjadłam nawet u niego kolację :) Wieczorem odprowadził mnie do domu :) Cudny jest :) Jeszcze nie wiem co z tego będzie ale czuję,że może być coś pięknego :)

Mama byłą na USG - wszystko w porządeczku :)
A brat ma już zamówioną kucharkę na ślub :) - JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ :)

Siostra ma coś do załatwienia przez internet dla tego zmuszona jestem kończyć:)

Napiszę niebawem :)

NA RAZIE :)
10.03.2011 o godz. 15:44

Jakby tego było mało!!!!!!!!!!

BĘDĘ MIAŁA BRATA ALBO SIOSTRĘ!!! Jasny gwint!

Właśnie dzisiaj wyszło na jaw dlaczego ostatnio przy rozmowie mama wyszła zapłakana - Przy dzisiejszym obiedzie mój tata ją za to przeprosił i oficjalnie ogłosił coś, po czym o mało nie zaczęłam oglądać stołu od spodniej strony... Będę miał rodzeństwo - pięknie.

Brat wpadł i teraz jeszcze moi rodzice - nie wiem co o tym myśleć straszni się namieszało. Przez chwilę przy obiedzie chciało mi się po prostu wymiotować ze złości. Uspokoił mnie tylko wzrok mojej mamy - kocham ją. Nie wiem co mym bez niej zrobiła i bez jej wzroku :D Jest cudowna mój najlepszy przyjaciel. Kiedy moje emocje sięgnęły zenitu i zobaczyłam jej wzrok uspokoiłam się dla niej, będę musiała jej teraz pomóc - po kilkunastu latach spokojnego żywotu nagle taki rumor wokół mnie, mojego życia, oby tylko ta sytuacja znikomo wpłynęła na przyszłość.

Damian! :D napisał, jest bardzo ciekawy - nie jest przeciętny, jest raczej tajemniczy - lubi wiele skrajnych rzeczy, muzyka, sport, podobno kiedyś w szkole tańczył na jakimś przedstawieniu. Trochę gra na basie. :D tyle wiem w teorii. :) Mamy się spotkać w tym tygodniu :D napiszę co i jak :D

Tymczasem :D
07.03.2011 o godz. 21:29

Witam WAS! :D Stała się rzecz niesamowita - za kilka miesięcy pójdę na ślub. Pierwszy ślub od niepamiętnych czasów(ostatni był chyba jak miałam z 10 lat). :D I najdziwniejsze jest to, że tylko ja się z tego powodu Cieszę. A dlaczego? bo poprzednia dziewczyna mojego brata... jest w ciąży! Hahahahaha... Jak to powiedział osioł w Shreku "No i skończyło się rumakowanie..." Kretyn nad kretynami (chyba już gdzieś tak o braciszku napisałam :D) całe szczęście, że w zeszłym roku dostał dowód, no i że Dorota (moja przyszła bratowa) również.

Ta sytuacja trochę rozstroiła moich rodziców (właściwie na ich miejscu też nie byłabym zadowolona) kłócili się o to jak go wychowali itd. W pewnym momencie mama wyszła z płaczem nie wiem co się stało, ale czułam ,że coś nie dobrego...

W tej aurze niepokoju i żali minął ubiegły tydzień (matko ile ja o tym napisałam :D ) No ale faktycznie spadło to na nas niespodziewanie.

Co do mojej długiej nieobecności - zepsuł nam się modem(cokolwiek to jest) i czekaliśmy na wymianę - dzisiaj nadrabiam internetowe zaległości :)

A u mnie osobiście dobrze dostałam kilka dobrych ocen w szkole, poznałam też pewnego chłopaka na imprezie urodzinowej kolegi, ma na imię Damian. Mamy bardzo podobne zainteresowania, trochę rozmawialiśmy, kilka razy poprowadził mnie w tańcu - przystojny jest, poprosił mnie o numer ale jeszcze nie napisał... ciekawe :D

Ok - na ostatniej informatyce robiliśmy strony internetowe (MASAKRA - jakieś domeny, serfery...) i gościu powiedział, ze notki w sieci powinny być krótkie więc nie przedłużam. Do napisania :D
Pa :)
05.03.2011 o godz. 21:48

Dziękuję za komentarze dotyczące "Czarnego łabędzia" właśnie z niego wróciłam i nie żałuje:):):). Chociaż przyznaję, że zrobiłam strasznie dziwną rzecz... zawsze tak robię na horrorach, ale jeszcze nigdy nie publicznie, a mianowicie... wzięłam sobie do kina pluszaka!!!!! :) różowo zielonego (między te słowa daje się myślnik??) prosiaczka!:) - przyznaje jest paskudny;-). Jedna kobieta siedząca obok trochę dziwnie się patrzała, ale co tam:).
Tagi: .
12.02.2011 o godz. 20:29

Hej:) co do dziewczyny mojego brata to niewiele się myliłam - jest czarnowłosa. Ale tapety na twarzy to ma ze dwie tony. Dlaczego niektóre dziewczyny sobie coś takiego robią?
Dzisiaj po szkole stojąc na przystanku i czekając na autobus obserwowałam mijających mnie ludzi i miałam takie dziwne wrażenie, że nie pasuje do tego świata... (może właśnie dlatego założyłam bloga:)) Wśród młodzieży były albo grupki rozchichotanych dziewczyn, albo pary.
Ja niestety nie mam przyjaciółki... Mam tylko koleżanki albo wręcz tylko znajome. Żadnej z nich nie mogłabym powiedzieć o moich problemach. Zresztą czasem mam wrażenie, że połowa z tych damskich przyjaźni jest fałszywa... Chłopaka też już nie mam, ale nawet mi tego nie brakuje:). Nie jestem typem dziewczyny, która ciągle musi kogoś mieć. Jednak miło byłoby móc się czasem do kogoś przytulić.

Był ktoś może na "Czarnym łabędziu"? Chciałabym się na niego przejść, ale nie mam z kim więc pójdę sama. Tylko boję się, że będę się bać (straszna ze mnie panikara jeśli chodzi o horrory i thrillery:)). Byłabym wdzięczna gdybyście mi w komentarzach napisali czy ten film jest straszny:).
Tagi: .
11.02.2011 o godz. 21:27

Przed chwilą skończyłam czytać "Nie mogę się doczekać kiedy wreszcie pójdę do nieba" Fannie Flag (nie jestem pewna czy dobrze napisałam, ale nie chce mi się iść do pokoju siostry sprawdzać - bo teraz ona ją czyta:P). W każdym razie książka jest cudowna, gorąco polecam:).
Stęskniłam się za wiosną; błękitnym niebem, widokiem liści, albo chociaż pąków na drzewach.
Chciałabym móc już chodzić w letniej kórtce. No cóż na o wszystko będzie trzeba niestety poczekać:(.
Mój brat-kretyn przyprowadza dzisiaj do domu swoją kolejna ofiarę (już mi żal tej dziewczyny).
I chciał żebym wyprowadziła Duffiego ( york mojego brata, którego kupił sobie za 600 zł tylko po to żeby wyrywać dziewczyny - ciekawy sposób "na psa"). Ale ta wredna psina, jak każdy york tylko szczekać potrafi i jest głupsza od mojego chomika. Poza tym muszę wyjść z Aragornem - mój piesek, wzięty ze schroniska:) który tak jak ja ta tym małym szczekaczem nie przepada, więc z obydwoma naraz nie mogę wyjść. No i chciałabym wrócić na tyle wcześnie żeby zobaczyć czy ta biedna dziewuszka, która dzisiaj nas nawiedzi będzie odbiegać od schematu (wysoka tleniona blondyneczka z wielkim biustem i nienaganną figurą). Tak więc żegnam do zobaczenia wkrótce:).
Tagi: psy
10.02.2011 o godz. 18:01

Od paru miesięcy zastanawiałam się czy założyć bloga, kiedy już (3 tygodnie temu) zdecydowałam, że tak pozostała jeszcze kwestia tego na jakiej stronie, jak się będę nazywać i co pisać (pierwszego bloga prowadziłam razem z kuzynką i opisywałyśmy zmyślone historie fantasy:)).
Tak więc oto jestem:).
Chociaż opowiadania o smokach i elfach, które tak kocham pewnie taż się będą pojawiać będzie to głównie blog o mnie:).
To tyle na początek, mam nadzieję, że znajdę czas żeby jutro coś napisać:).
Tagi: elfy
09.02.2011 o godz. 15:19

Witam:) to będzie mój drugi blog, ale pierwszy nie był na tej stronie.
Tagi: początek
09.02.2011 o godz. 14:40
ZielonyElf
ZielonyElf
Skąd: okolice Częstochowy
O mnie: 17 letnia indywidualistka, zakręcona optymistka ;-) Kocham taniec, śpiew i malarstwo.
statystyki